piątek, 4 sierpnia 2017

Ponad wszystko - Nicola Yoon


Choroba nastoletniej Maddy jest bardzo rzadka. Ma alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jest uwięziona w domu. Kontaktują się z nią wyłącznie mama i pielęgniarka. Pewnego dnia Maddy wygląda przez okno i widzi... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Ich spojrzenia się spotykają. Obserwuje go z oddali. Już wie, że jej życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wie, że to będzie katastrofa.


Zamknięta w szklanej bańce Madeline nigdy nie doświadczyła piękna otaczającego ją świata. Nigdy nie zaznała przykrości czy okrucieństwa ze strony drugiego człowieka. Nie zakosztowała bólu złamanego serca i nie brała czynnego udziału w życiu miejscowych nastolatków. Żyła sobie spokojnie w otoczeniu umiłowanej literatury i najbliższych sercu osób - mamy i pielęgniarki. Każda doba jej egzystencji zdawała się być taka sama...

Jednak z dniem, w którym na podjazd sąsiedniej parceli podjechał samochód od przeprowadzek, dziewczyna zrozumiała ile traci. Postanowiła podjąć walkę o siebie, swoje marzenia, pragnienia. A przede wszystkim o swoje szczęście. 
Czy jej się to udało? I jaki udział miał w tym procesie przystojny Olly? 

,,Ponad wszystko", to pozycja, po którą sięgnęłam zachęcona zwiastunem ekranizacji....i promocją w empiku. Brakowało mi jakiejś ciekawej alternatywy na deszczowy wieczór, więc po chwili wahania postanowiłam zaryzykować i dać szansę tejże lekturze. W końcu mam tylko jedno życie, prawda?

Szczerze napisawszy, byłam do tej książki nastawiona dosyć sceptycznie. Za bardzo bowiem kojarzyła mi się z Gwiazd naszych wina,Promyczkiem oraz Zanim się pojawiłeś, które mają bardzo podobną tematykę - chorobę. Ja niestety często się wzruszam, i takie książki zawsze powodowały małe spustoszenie w moim układzie nerwowym. Jak więc było w tym przypadku?

Powieść Yoon nie wywarła na mnie powalającego wrażenia, ale nie mogę też powiedzieć, że mi się nie podobała. Całkiem przyjemna z niej lektura, tak jak przypuszczałam - w sam raz na jeden dzionek. Po prostu wydaje mi się, że po trochu chyba wyrastam z tego typu opowieści, w czym tkwi sęk.

Główna bohaterka początkowo wydawała mi się nieco naiwnym stworzeniem, jednak z upływem czasu...i stronic...przekonałam się, że gdzieś głęboko drzemie w niej ogromna dojrzałość i naprawdę godna pozazdroszczenia odwaga. Osobiście uważam decyzję Maddy za jak najbardziej słuszną, chociaż ja sama nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy w analogicznej sytuacji podjęłabym taką samą. 
Pozostali bohaterowie naprawdę potrafią sprawić, że robi się człowiekowi ciepło na sercu i odzyskuje wiarę w ludzkość. Olly bardzo szybko skradł sobie moją sympatię, podobnie z resztą jak Carla. Uważam, że dobrze wykreowani bohaterowie są dużym plusem tejże pozycji.
Bardzo przyjemnie obserwowało się powoli rozwijające się uczucie Maddy i Olly'ego, których relacja momentami bywała naprawdę urocza!
Najbardziej w książce zaskoczyło mnie jednak zakończenie! Czego jak czego, ale takiego obrotu spraw naprawdę się nie spodziewałam! 

Od strony technicznej książka zasługuje na same pochwały. Język i narracja, w jakiej powieść jest utrzymana są bardzo przystępne dla czytelnika. Miłą odmianę stanowią również rysunki, notatki, maile i wszelakie inne uzupełniacze, które pomagają wczuć się w specyficzny klimat tego dzieła.


Moim zdaniem powieść Nicoli Yoon to pozycja, która zasługuje na uwagę, jednak bez zapoznania się z nią również za wiele nie stracimy. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, ale nie jest to dzieło najambitniejsze, więc nie należy mieć wobec niego zbyt wygórowanych oczekiwań.
Myślę, że ,,Ponad wszystko" to książka dobra zwłaszcza dla młodzieży, ponieważ może pomóc młodemu człowiekowi uporządkować pewne wartości w jego nieustraszenie pędzącym naprzód życiu. Bo my sami powinniśmy stanowić dla siebie naprawdę ogromną wartość. Powinniśmy sami przed sobą być godni walki o swoje marzenia i lepsze jutro. Bo są na tym świecie rzeczy, o które warto walczyć ponad wszystko!



Tytuł : Ponad wszystko
Autor : Nicola Yoon
Tytuł oryginału : Everything, Everything
Tłumaczenie : Donata Olejnik
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania : 2017
Liczba stron : 328

17 komentarzy:

  1. Już wcześniej zainteresował mnie opis fabuły tej książki, ale potem doczytałam, że to książka dla młodzieży i mój entuzjazm trochę spadł. Po przeczytaniu blurba w ogóle nie miałam skojarzenia z "Zanim się pojawiłeś" czy "Gwiazd naszych wina", ale nie bałabym się go, raczej by mnie on zachęcił.
    Jest coś oryginalnego w tej książce... Muszę jeszcze raz przemyśleć sprawę.

    Pozdrawiam
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem bardzo wrażliwą osobą, ale podczas czytania książek nie płaczę. Ba!, rzadko której udaje się mnie wzruszyć, dlatego "Zanim się pojawiłeś", "Promyczek" czy "Gwiazd naszych wina" nie wywołały u mnie szybszego bicia serca czy łez. Niemniej mam ochotę na "Ponad wszystko", ale nie nastawiam się na rewelację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zakończenie nieco rozczarowało, bo zwyczajnie się go domyśliłam, ale ogólnie książka była miłą odskocznią od codzienności. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
  4. Natknęłam się na tę książkę u mojej cioci i po krótkim przeglądnięciu stwierdziłam, że jej forma jest bardzo ciekawa, ale też w widoczny sposób dostosowana do współczesnej młodzieży. Maile, przepisy itp., autorka włożyła sporo pracy w stworzenie otoczki i klimatu, który jest bliskim dzieciakom, i chociaż spodobało mi się to, to na dłuższą metę wolę normalne książki. Wolę atmosferę wywołaną przez słowa. :) Sama książka średnio mnie interesuje, ale to kwestia mojego wieku i czytelniczych upodobań. Młodzieżówki już mnie nie bawią, a o chorobach, śmierci i bólu czytałam już wiele i zdecydowanie wolę te tematy przedstawione w oczach dorosłych, a nie nastolatków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka o ktorej mysle nieustanie!!!! Ale sie ucieszylam jak zobaczylam te recenzję. Niestety jeszcze jej nie przeczytalam, a skoro powoli wakacje sie koncza to nie wiem czy uda mi sie jeszcze w tym roku. Jesli nie to poczekam do kolejnych wakacji, gdyz mysle ze to ksiazka idealna na lato. koniecznie musze tez kupic film. Czuje, ze naprawde mi sie spodoba;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakończenie było świetne, inne niż we wszystkich młodzieżówkach i też mnie bardzo zaskoczyło ;) Szalenie podobały mi się też te wstawki w postaci notatek, wykresików itp ;)
    Przyznam jednak, że boli mnie ta filmowa okładka, jest straszna :/

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się być dobrą młodzieżówką :) Chyba sięgnę po nią, aby zagłębić się w historię Nicoli Yoon. Fajna recenzja, zostaję na dłużej na blogu! Pozdrawiam, Daria z book-night.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla młodszych czytelniczek będzie jak znalazł, a ja pewnie obejrzę ekranizację i to wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ,,Ponad wszystko" baaardzo chciałam przeczytać, więc już na początku wakacji przyszła do mnie jako "prezent ode mnie dla mnie za ten rok szkolny". Książka mnie nie zawiodła. Była bardzo ciekawa, wciągnęła mnie bez reszty. Na prawdę ją polecam :D Z resztą również napisałam jej recenzję na blogu (jeśli chciałbyś przeczytać całą moją paplaninę) :D
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty

    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. O matulku jka ja lubie czytac co piszesz. Bardzo ladnie to wyglada. Co do tekstu chyba film jest to sie na niego skusze :D Wiem ze powinnam ksiazke ale jakos chce film najpierw :D pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, że książka mi się podobała, miło spędziłam przy niej czas, ale niczym mnie nie powaliła XD A zakończenie, jak dla mnie dziwne, myślałam, że autorka zakończy to inaczej.. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, też wydaje mi się, że mogłam wyrosnąć z tego typu lektur :-) Dlatego - mimo że również byłam kuszona promocjami w Empiku - zrezygnowałam z kupienia sobie tej książki. Chyba mam przesyt lektur w stylu "Gwiazd naszych wina" czy "Zanim się pojawiłeś". Co za dużo, to niezdrowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam bardzo różne i bardzo rozbieżne opinie na temat tej książki. Chyba powinnam przekonać się sama.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa pozycja, chociaż wcześniej o niej nie słyszałam! Muszę sobie zapisać i wypożyczyć przy okazji :)

    http://tekstykultury.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka to coś idealnego na lato. Lekka, z romansem, przyjemna, dająca nadzieję. Nie spodziewałam się po tej powieści wiele. Liczyłam na zwyczajną młodzieżówkę, z wątkiem chorej nastolatki, zakochującej się w chłopcu mieszkającym w domu naprzeciw. Mimo wszystko lubię gdy się mylę, szczególnie w kwestii książek oraz ich niskiej, początkowej oceny. Powieść Nicoli Yoon niezwykle mnie zaskoczyła swoją urokliwością, głębią oraz intrygująco wyłożoną historią.

    Pozdrawiam serdecznie,
    dziewczyna z książkami

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta książka już za mną 8 muszę przyznać że miałam bardzo podobne odczucia do twoich - ta książka jest dobra, ale nie jest to lektura wybitna czy która każdy powinien przeczytać, lecz przyjemna książka na wolne popołudnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam niedawno, i zdecydowanie się z nią polubiłam (recenzja na blogu). Niedługo planuję wybrać się także na film.
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń

Może to właśnie Twój komentarz okaże się dla mnie największą inspiracją?

Dziękuję za każde odwiedziny i zapraszam częściej! Powłóczmy się razem!