wtorek, 17 maja 2016

Złodziejka książek - Markus Zusak

,,Drobna uwaga. Na pewno umrzecie."

Liesel Meminger - mała dziewczynka o ogromnej wrażliwości - dorasta w wyjątkowo trudnych czasach. Zostaje rozdzielona z matką, ze względu na jej komunistyczne poglądy. W drodze do nowej rodziny zmuszona jest przez okrutny los do pożegnania również swojego młodszego braciszka, którego śmierć zabrała ze sobą z pociągu...
To właśnie z jego mogiły Liesel kradnie swoją pierwszą książkę- ,,Podręcznik grabarza". Za jej pomocą dziewczynka odkrywa moc liter i potęgę słów. Razem ze swoim przybranym papą - Hansem, odkrywa nowy świat - krainę wyobraźni.
Pewnego dnia pod dach rodziny Hubermannów trafia młody Żyd - Maks. Liesel nie wie, że od tego momentu jej życie nigdy już nie będzie takie same...

,,Jak niemal każde nieszczęście historia zaczęła się szczęśliwie."

Po ,,Złodziejkę książek" sięgnęłam po tym, jak zupełnie przypadkiem zobaczyłam film. Zdobycie jej egzemplarza było kwestią 24 godzin. Weszłam do księgarni, znalazłam, kupiłam i wyszłam - nie zważając na nic. Czy było warto?

,,Każdy ma dane przez Boga prawo do własnej głupoty."

Z perspektywy czasu....myślę, że tak.
Wiedziałam to tuż po lekturze, jak i nawet w jej trakcie. Potrzebowałam jednak kilku tygodni, wręcz miesięcy, by jakoś się w tym umocnić.


,,Ludzie zwykle odkładają najważniejsze słowa na później, a ich bliscy odnajdują je w pośmiertnych listach."

Dzieło Markusa Zusaka bardzo mnie poruszyło. Mimo ewentualnych wad i niedociągnięć - dla mnie jest wprost idealne. Od pierwszych stron wciąga i intryguje. Czynnikiem, który dodatkowo ma wpływ na wyjątkowość tej pozycji jest jej niespotykana narracja. Bezpośrednim obserwatorem autor uczynił bowiem...śmierć!
,,Nienawidziłam słów i kochałam je. 

Mam nadzieję, że nauczyłam się ich używać."



Ta książka nie traktuje o wojnie, ale uczyniła ją, z całym jej tragizmem, swoim tłem. Nie mówi też o szczęściu, bo dużo w niej goryczy. Nie jest o miłości, chociaż na jej brak narzekać nie możemy.


,,Żeby żyć.
Bo życie warte jest życia.

Choćby ceną była wina i wstyd."



,,Złodziejka książek" to opowieść o odwadze. O przyjaźni - ponad i mimo wszystko. O umiejętności dokonywania właściwych wyborów. O przygarnięciu pod swój dach Żyda, w kraju zwalczającym judaizm wszelakimi sposobami. O czytaniu zakazanych książek, ukradzionych z płonących, hitlerowskich stosów. O trosce o innych, kosztem swojej wygody. O ogromnym poświęceniu!



,,Po wszystkich ulicach miasta chodzili ludzie, ale nie mogłaby się czuć bardziej samotna, nawet gdyby na ulicy nie było nikogo."



Powieść ta mnie urzekła. Bez dwóch zdań. Pokochałam ją za Liesel i jej miłość do książek. Za Maksa - jego mądrość, barwną postać, wolę życia. Za papę i jego akordeon. Za Rudy'ego i jego oddanie. Nawet za Rosę.

Pokochałam, mimo tej wszechobecnej i zatrważającej, ale jakże prawdziwej - szarej, wojennej rzeczywistości.

,,Tych spraw nigdy nie rozumiałem i nie zrozumiem - ile ludzie są w stanie znieść."

Książka otwiera oczy na zjawisko śmierci. Na sytuację Żydów w czasie II wojny światowej - niby dobrze nam znanej, a tutaj przedstawionej z tak bliskiej perspektywy. Ukazuje, że to, gdzie i w jakiej rodzinie się urodziłeś, nie ma znaczenia- bo liczy się to co masz w środku, w sercu. Bardzo mnie cieszy i buduje występowanie takiego wątku w jakimkolwiek literackim dziele, gdyż,nie ukrywam, mam ogromną słabość do uciemiężonych mniejszości. Do tej z Izraela zwłaszcza.
,,Świat bez słów wyglądałby inaczej."

Całość utrzymana jest w bardzo przystępnym, a jednocześnie ciekawym stylu. Rozdziały posiadają intrygujące tytuły. Cechuje ją dosyć swobodna forma i wyjątkowa elastyczność. Czytało się ją bardzo,bardzo dobrze i szybko. Och, a ta piękna okładka...

,,Ta cisza nie była milczeniem, a tym bardziej nie była spokojem."

Co tu dużo mówić! Książka jednym słowem jest rewelacyjna. Brak mi na nią większych słów. To jedna z takich pozycji, które po prostu trzeba przeczytać. Poznać i samemu w nią wejść. Bo żadne, nawet te, wydawałoby się, najodpowiedniejsze słowa, nie są w stanie skraść sobie waszych serc tak, jak może zrobić to ,,Złodziejka książek"...


Tytuł : Złodziejka książek
Autor : Markus Zusak
Tytuł oryginału : The Book Thief
Tłumaczenie : Hanna Baltyn
Wydawnictwo : Nasza Księgarnia
Data wydania : 2014
Liczba stron : 496

11 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam tej książki... Na szczęście mam ją na półce, więc w najbliższej przyszłości na pewno ją przeczytam. Jestem ogromnie ciekawa tej historii :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze niestety tej książki.Muszę to zmienić i to koniecznie! Bardzo mnie zaciekawiłaś i muszę wreszcie ją kupić! :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książce w TBR od 2 miesięcy heh i ciągle nie mogę się zabrać. Chyba to przez to, że boję się, że nie będzie tak dobre jak wszyscy chwalą, dlatego muszę podejść do tego zupełnie neutralnie :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. "Złodziejka książek" jest cudowna. Była drugą książka w moim życiu, która wywołała u mnie płacz :/ Zawiera w sobie wiele szczęścia i wiele smutku.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ją ostatnio wziąć z półki w bibliotece, ale jednak ją odłożyłam. Kiedyś próbowałam ją przeczytać, ale w formie elektronicznej- i jakoś do mnie nie przemówiła. Teraz czuję do niej jakiś dystans...

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę mam w planach od dawna i mam nadzieję, że w końcu uda mi się po nią sięgnąć. Coraz bardziej mnie do siebie przyciąga :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Również zakochałam się w tej książce. Bohaterowie niesamowici - trudno ich nie pokochać. No i narracja tej książki oraz język, którym posługuje się autor - cud, miód, malina i orzeszki :D
    Pozdrawiam serdecznie :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z najcudowniejszych historii jakie znam. :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznaję, że historię znam już z filmu i wiem, że jest poruszająca. Książkę przeczytam z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam wielki szał na tę książkę jakieś dwa lata temu. To była moja pierwsza pozycja kupiona pod wpływem blogosfery :) Do dziś jej nie przeczytam,ale dumnie czeka na półce na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam ostatnio film i przyznaję- bardzo mnie wzruszył.To piękna historia! :)

    OdpowiedzUsuń

Może to właśnie Twój komentarz okaże się dla mnie największą inspiracją?

Dziękuję za każde odwiedziny i zapraszam częściej! Powłóczmy się razem!