niedziela, 23 września 2018

Historia Adeli - Magdalena Knedler


Luty. W sam środek zimowej pluchy do Wrocławia z dwiema walizkami  przybywa Adela Henert. 34 letnia wdowa z pokaźnej długości warkoczem, która po bolesnej stracie opuszcza włoską Sperlongę, limonkowe morze, swoją księgarnio- kawiarnię Giro Tondo oraz piękne wspomnienia i postanawia wrócić do rodzinnego miasta. W planach ma tylko zrobić ,,jedną dobrą rzecz", dlatego pierwszym miejscem, które odwiedza we Wrocławiu jest salon fryzjerski, w którym oddaje swój warkocz na rzecz fundacji Rak'n'Roll. Postanawia zacząć wszystko od nowa i znajduje pracę w kawiarni literackiej Becky Sharp. Skłócona i nie utrzymująca kontaktu z rodzicami kobieta nie ma się gdzie podziać, wynajmuje więc kąt w starej, poniemieckiej kamienicy na ulicy Kasprowicza. Tam poznaje wykładowcę polonistyki Daniela Raczyńskiego, który na zawsze odmienia jej los. Od tego momentu towarzyszą nam nie tylko sekrety Adeli, ale także ciotki Daniela, Stefanii Raczyńskiej, której tajemnice odkrywamy przy pomocy literackiej korespondencji i pękniętej filiżanki. Kto jest autorem listów zagadkowej treści adresowanych do Stefanii? Z jakiego powodu Adela nie chce wyjawić prawdy o tym, co wydarzyło się we Włoszech? I dlaczego co raz, to kolejne dobre uczynki nie są w stanie zmniejszyć jej poczucia winy? 

Ludzką rzeczą jest popełniać błędy. Wyciągamy z nich wnioski i staramy się drugi raz ich nie powtórzyć. Mamy jednak tendencję do przypisywania sobie błędów, których nie popełniliśmy. I odczuwać po nich ogromne wyrzuty sumienia...
„Historia Adeli to pierwsza książka w dorobku Magdaleny Knedler, którą było mi dane przeczytać. Już teraz mogę stwierdzić, że na pewno nie ostatnia! Jednym słowem - zakochałam się w tej książce! Z wielu powodów stała mi się ona bardzo bliska. Nie tylko dlatego, że sama oddałam swoje warkocze na peruki dla podopiecznych fundacji Rak'n'roll. Dlatego, że wszechobecna jest w niej kultura, czyli coś, czym oddycham na co dzień. Adela poleca nam dobre filmy i słuch jazzu, Daniel tańczy do Georga Michaela, a korespondencja Stefanii zawiera fragmenty z arcydzieł światowej literatury. Muzyka obecna jest w każdym rozdziale tej powieści. „Historia Adeli to także ukryty przewodnik po kulturalnej mapie Wrocławia. Miasta, które po lekturze książki na pewno będziecie chcieli odwiedzić! 



Bardzo podoba mi się styl, w którym książka została napisana. Czyta się ją szybko, z wciąż narastającym zainteresowaniem. Narracja jest pierwszoosobowa, patrzymy więc na świat przedstawiony z perspektywy głównej bohaterki. Bohaterki, która jest największą zaletą tejże pozycji. Została bowiem wykreowana bardzo ciekawie i spójnie. Sama konstrukcja powieści też jest bardzo przemyślana. Fabuła miarowo dąży do momentu kulminacyjnego na końcu, a każdy wątek dzieje się wtedy, kiedy powinien. Wiele razy myślałam, że domyślam się, jaki sekret ukrywa Adela, ale zawsze orientowałam się w ostateczności, że wprowadzono mnie w błąd!

„Historia Adeli to godna polecenia, wciągająca powieść z którą warto się zapoznać. Zaintryguje, wzruszy, czasem zasmuci. Wzbudzi refleksję, że często sami obwiniamy się o coś, czemu nie mogliśmy zaradzić. Ale gwarantuję Wam, że nawet jeżeli historia nie porwie, to nie będzie Wam łatwo ją odłożyć. Bo obok tej książki nie da się przejść obojętnie. Czytelnik prędzej czy później uświadamia sobie, że „Historia Adeli” jest też po części jego historią...


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novae Res



Tytuł: Historia Adeli
Autor: Magdalena Knedler
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017
Stron: 408

19 komentarzy:

  1. Bardzo wiele dobrego czytałam o tej książce, a Twoja recenzja dodatkowo to potwierdza. Na pewno przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypuszczam, że gdyby moja przyjaciółka dowiedziała się, że ta książka poniekąd zachęca do poznania zalet Wrocławia, to nawet bez przeczytania jej, wepchnęłaby mi ją do rąk i kazała się z nią zapoznać. :D
    Ale co do samej książki, to początkowo sceptycznie do niej podchodziłam (będę to powtarzać za każdym razem, ale trudno – logotyp wydawnictwa robi swoje), ale z każdym Twoim kolejnym zdaniem przełamywała się i teraz wiem, że chętnie bym poznała historię Adeli. No i – rzecz jasna – odkryła tę wielką tajemnicę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja, choć książka to nie moje klimaty, ale z miłą chęcią bym ja przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  4. Powieść opowiada niezwykłą historię, uwodzi narracją, pobudza niepokojem, odwołuje się do emocji czytelnika, jest świadectwem zrozumienia potrzeb ludzkich serc, wyjątkowej wrażliwości i artystycznej estetyki autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie sięgam po książki tej autorki, zawsze coś ciekawego na mnie w nich czeka, i ta różnorodność opowieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki, których fabuła bazuje w Polskich miastach. I'll give it a try! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Prosta, ale jedncześnie niezwykła okładka. Wybrałaś świetne cytaty z książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka ostatnio chodzi za mną, idealna na długie, jesienne wieczory. Muszę ją kupić koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie do końca moje klimaty, aczkolwiek po twojej recenzji chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazwyczaj nie czytam takich książek, ale po tę chyba sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Twojego posta wynika że to książka właśnie dla mnie, lubię po takie sięgać i wciągam je jednym tchem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem pewna czy to książka dla mnie, ale może dałabym jej szanse :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi nieźle, ostatnio coraz chętniej sięgam po podobne książki. I... zawsze podziwiałam ludzi, którzy oddają włosy na tę fundację :D Kurczę, kolejka książek do przeczytania tylko się wydłuża.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio mam fazę na tego typu książki! Kolejna na listę do przeczytania 😊

    OdpowiedzUsuń
  15. Znów polski autor. Oni mnie prześladuja ostatnio 😁 podoba mi się twoja recenzja. Ale nie wiem czy to dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi świetnie! Chociaż po samym opisie fabuły raczej bym po nią nie sięgnęła, twoja opinia mnie przekonała :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wojenne historie bardzo mnie ruszają...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje mi się, że to książka nie dla mnie, ale kusi mnie tło akcji, czyli mój ukochany Wrocław, w którym mieszkam.

    OdpowiedzUsuń

Może to właśnie Twój komentarz okaże się dla mnie największą inspiracją?

Dziękuję za każde odwiedziny i zapraszam częściej! Powłóczmy się razem!